Co jeść, karmiąc noworodka

Wiele kobiet zastanawia się, co jeść karmiąc noworodka. Z każdej strony słyszą jakieś rady, które mają w teorii pomóc im oswoić się z nową sytuacją, jaką jest pojawienie się nowego członka rodziny. Okazuje się niejednokrotnie, że z każdej strony słyszą coś innego – mama mówi jedno, teściowa drugie, pielęgniarka środowiskowa jeszcze coś innego, zaś pediatra również ma własne rady. Co zrobić w takiej sytuacji? Jak odnieść się do tego nitrującego wiele młodych mam problemu? Cóż, zamiast czytać w internecie, słuchać porad innych mam, najlepiej dowiedzieć się, jak ten problem opisują najnowsze wykładnie medyczne. Od kilku lat bowiem bardzo wyraźnie mówi się jedno – nie ma specjalnej diety dla kobiety karmiącej. Przez wiele lat mówiło się o tym, czego kobieta nie może jeść. A nie mogła jeść cytrusów, owoców egzotycznych, truskawek, kapusty i wiele, wiele innych składników, które są standardowym elementem żywieniowym w wielu polskich domach. Czy ma to jednak jakiekolwiek uzasadnienie medyczne? Czy rzeczywiście kobieta, która karmi piersią swoje dziecko, musi unikać jakichś szczególnych składników żywieniowych? Cóż, najnowsze zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia są w tej kwestii bardzo jasne. Kobieta, która karmi piersią, może jeść wszystko. W tej sytuacji wyjątek stanowią oczywiście używki czy takie produkty jak napoje energetyczne. Okazuje się bowiem, że to, co spożywa kobieta, o ile oczywiście dba o to, by jej dieta była zbilansowana, nie ma wpływu na samopoczucie noworodka.

Mleko nie powstaje z treści żołądkowej matki. Powstaje ono z krwi. W takiej sytuacji, nawet biorąc sprawę na chłopski rozum, matka, która zjadła kapustę, nie spowoduje wzdęć u swojego dziecka. W końcu gazy nie przedostają się do krwi – w krwi lądują jedynie składniki odżywcze takie jak witaminy i minerały. Odrzucając wiele elementów ze swojej diety, utrudniamy sobie tak naprawdę życie. Jeśli nie ma ku takiemu zachowaniu konkretnych wskazań medycznych poświadczonych badaniami, nie ma sensu wykluczać danych produktów z diety matki karmiącej. Mity dotyczące wspomnianej diety wiążą się najczęściej z kolkami, które dotykają część nowo narodzonych diety. Kolki nie są jednak spowodowane złym składem mleka matki. Ich występowanie ma prozaiczną przyczynę – układ pokarmowy dziecka nie jest jeszcze w pełni wykształcony. Oznacz to jedno – w sytuacji kolki pomóc może jedynie czas. Choć oczywiście są sposoby na to, by doraźnie ulżyć maluszkowi, gdy przeżywa on boleści związane z tak zwaną kolką. Nie należy jej jednak wiązać z tym, że mama wcześniej zjadła pomarańczę czy gołąbki z kapustą.

Dieta matki karmiącej jest mitem. Niestety wciąż powielanym w wielu placówkach medycznych. Dlatego warto skonsultować się, w tej sprawie z certyfikowanymi doradcami laktacyjnymi, którzy posiadają kompleksową wiedzę w zakresie karmienia piersią. Wizyta w poradni laktacyjnej jest dobrą decyzją – mama może uzyskać tam niezbędne wsparcie, poszerzyć swoją wiedzę oraz dowiedzieć się, w jaki sposób efektywnie karmić swoją pociechę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here